winterlake1.jpgwinterlake2.jpgwinterlake3.jpgwinterlake4.jpgwinterlake5.jpgwinterlake6.jpg

 

Z zawodu jestem magistrem pedagogiki. Po maturze rozpoczęłam studia na wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w ciekawych latach stanu wojennego. Po studiach „pojawił” się mąż . Później nasza rodzina dorobiła się dzieci- dwóch wspaniałych mądrych synów.

Kamil – magister inżynier elektronik ( absolwent Politechniki Wrocławskiej), miłośnik sportów ekstremalnych oraz wspinaczki skałkowej. Młodszy syn - Olek, w 2010 roku rozpoczął studia na Politechnice Gliwickiej na wydziale Automatyki Elektroniki i Informatyki. Naprawde mogę podziękować opatrznosci za dwojke zdrowych, madrych i dobrych dzieci:) Olek jak tylko ma czas, dzielnie towarzyszy mi w wystawowych wojażach. Poza tymi zajęciami rozwija swój plastyczny talent. A czasem także towarzyszy bratu w trakcie wypraw wspinaczkowych. Kamil pomaga mi w tłumaczeniu strony na język angielski.

 

Od 1994 roku pracuję w Zespole Szkół im. O. Lanego w Zawierciu, czyli tzw. Ekonomiku. Jestem pedagogiem szkolnym. Mam fajną pracę z młodzieżą, oraz wśród bardzo miłego grona nauczycieli.


Mieszkam na peryferiach Zawiercia, w małym domku stojącym w niewielkim – niestety – ogrodzie. I oczywiście mam PONY oraz dwa koty maine coon: Faith Fiord Alvaro, ulubienicę mojego syna Olka oraz kota Aldaker Gordon- w domu Szymuś. Koty doskonale dogadują się z moimi psami. Wesoło jest w moim- pełnym zwierzaków- domu:)

Lubię też teatr i czasem bawię się w teatr z młodzieżą z mojej szkoły. Lubię także turystykę pieszą. Lubi ją cała moja rodzina. Dzięki temu nasze psy nie narzekają na brak spacerów.
Pierwszą PONkę kupiłam 2000 roku. Przed PONami przez 20 lat miałam owczarkę niemiecką i dobermankę, lecz nie prowadziłam hodowli, gdyż przy małych dzieciach nie mogłabym poświęcić hodowli, psom i szczeniętom tyle czasu, ile tego potrzebują. Moja pierwsza PONka sprawiła, że jestem wierna tej rasie i taką pozostanę. Niestety, ze względu na stan zdrowia, suki tej nie przeznaczyłam do hodowli. W późniejszych latach także nie każdą suczkę kupioną czy zostawioną już z hodowli AMA CANEM kwalifikowałam do hodowli. Dlaczego? Chcę szczerze i uczciwie pracować dla dobra rasy hodując psy w zgodzie ze wzorcem. Chcę, żeby psy z AMA CANEM były miłymi, zdrowymi i ładnymi PONami. Założenia te starałam się realizować tak uczciwie i sumiennie, na ile natura i genetyka pozwalają. Dlatego rodzice nowych pokoleń Ponów z AMA CANEM muszą być zdrowi i mili. Staram się też używać do hodowli psów pięknych, lecz nieczęsto wykorzystywanych, o ile mają ciekawe rodowody. Ciekawy rodowód dla mnie, to rodowód rzadko występujący wśród polskich Ponów. Uważam, że tej rasie potrzeba nieco genetycznej różnorodności. Mniej istotną w pracy hodowlanej, lecz dla mnie interesującą jest praca nad utrwaleniem naturalnie krótkiego ogona u Ponów. Lecz wcale nie uważam, że PON z ogonem to jakaś inna rasa! Jestem jedynie przeciwna „upiększaniu” psów poprzez zabiegi chirurgiczne – a takim jest cięcie ogona. Nie obcina się przyjaciołom jakichkolwiek części ciała! W swojej hodowli mam 3 suki z naturalnie krótkim ogonem i krótko-ogoniastego, przepięknego psa. Aby swoje AMA CANEM prowadzić dobrze i mądrze, staram się pogłębiać wiedzę z zakresu genetyki, rozrodu i psychologii zwierząt – szczególnie psów. Nawiązałam kontakt z fundacją „Psia Wachta”, która organizuje seminaria na tematy kynologiczne. Uczestniczyłam już w wielu dłuższych krótszych szkoleniach i planuję robić to nadal. Swoją wiedzą dzielę się z zainteresowanymi osobami, szczególnie wspieram właścicieli szczeniąt z mojej hodowli – w każdej chwili mogą u mnie szukać rady i pomocy. 

Mam nadzieję, że hodowla AMA CANEM prowadzona starannie i mądrze ( ja bym określiła swoją prace jako pozytywistyczną), nie szukająca bezwzględnie i wbrew wszystkiemu na siłę sławy, wniesie pozytywny wkład do rozwoju rasy, że moje decyzje hodowlane oparte na uczciwości, wiedzy i solidnej pracy pozwolą zrealizować te plany, i rodzina „amacanemków” będzie cały czas szczęśliwa z psami z AMA CANEM jak to jest obecnie.


A kiedy zakończy się mój czas i jeśli wtedy spotkam się „za tęczowym mostem” z Panią Danutą Hryniewicz, nie chcę, aby spojrzała na mnie i moje AMA CANEM, krytycznym wzrokiem...

Joomla templates by a4joomla